-Jesteś pełna tajemnic.- powiedział wciąż patrząc mi w oczy z lekkim uśmiechem na ustach. Zarumieniłam się po czym schowałam ręce w bluzie. Nasze buty się dotykały, mimo że były to tylko buty i tak cieszyłam się z tego.
-Chce ci się tam jeszcze wracać?-zapytał spoglądając na mnie z innego kontu.
-Szczerze? Nie, znudziło mi się już granie w kręgle. No bo ile można.-zaśmiałam się lekko odchylając kran i zamaczając ręce którymi chwilę potem potrzepałam.
-No ej no.- wykrztusił Thomas osłaniając się rękami. Gdy ogarnęłam się on pomoczył swoje ręce i zrobił mi to samo.
-Ale ja to zrobiłam niechcący głupku.- zaśmiałam się chowając się za nogami. Obydwoje zaczęliśmy rzucać w siebie wodą. Świetnie się bawiliśmy.
-Jestem cała mokra przez ciebie!- krzyknęłam lekko popychając go w bok.
-No co ty nie powiesz, a ja niby suchutki.- zaśmiał się rozglądając po łazience.
-Gorzej niż potop. Thomas! Zatopiliśmy im łazienkę!- Kolejny raz krzyknęłam w śmiechu łapiąc chłopaka za ramiona i potrząsając nim.
-Idę po ponton.- zgrywał się po czym wziął mnie w tali i przełożył na swoje ramie. Ciarki mnie przeszły. O matko wziął mnie tak romantycznie jak na filmach ale z głupiej sytuacji. Jaki on ciepły, a jego mięśnie nie są za małe ani za duże, po prostu w sam raz! Jak on cudnie pachnie, od dziś to mój nowy narkotyk i w sumie jedyny! Rozmyślałam przez krótki czas, wyszedł ze mną wciąż w tym samym miejscu z toalety, wyglądaliśmy gorzej niż jak do niej weszliśmy. Obydwoje się ciągle śmieliśmy. Pokazałam im ręką żeby poszli za nami, bo chyba nie chcą sprzątać tego morza.
Szybko wyszliśmy z budynku. Nikt nie wiedział o co chodzi tylko my. W końcu Thomas postawił mnie na ziemi i zaczęliśmy się śmiać.
-Czy ktoś do cholery jasnej powie nam o co chodzi?- Powiedziała rozwścieczona Vi.
-No bo...wiesz...i wtedy..- próbowałam powiedzieć ale śmiech nie dawał za przegraną. Thomas również chciał coś powiedzieć ale nie dał rady tak jak ja. Zaczęły nas boleć brzuchy i brakować tlenu. W końcu prawie się uspokoiliśmy.
-Zatopiliśmy im całą łazienkę.- wypchnął z siebie w końcu te słowa jednak uśmiech nie schodził mu z twarzy jak i mi.
-Że co proszę?!- zapytała Kaya zmierzając nas groźnym wzrokiem.
-Moja koszulka!!- krzyknęłam nagle schodząc na ziemie.
-Co z nią?- dziwnym trafem Dylan rozśmiał się.
-Została tam.- popatrzyłam na Thomasa i znów wybuchliśmy śmiechem.
-Dobra wrócisz po nią jutro, nie chcesz chyba tego sprzątać?- powiedział Michał idąc w stronę hotelu. Wszyscy rozejrzeli się na boki i ruszyli za nim. Szłam ostatnia cała mokra z Thomasem który ciągle mnie zaczepiał.
***
Pierwsze co zrobiłam wchodząc do domu to rzuciłam się do łazienki, umyłam i przebrałam w suche dresy przylegające do mnie i luźną koszulkę.
-Ja idę spać, nie mam sił.- Powiedział Michał. Vi oraz Kaya przytaknęły na znak że też czują zmęczenie i rozeszli się do pokoi. Zostałam z Dylanem i Thomasem.
-Jakoś nie chce jeszcze iść spać- powiedziała podjadając z stołu kuchennego winogrona.
-Nam jakoś też nie specjalnie.- Odrzekł brunet rozsiadając się obok blondyna na kanapie.
-Super, ciekawe gdzie się zmieszczę.-rzuciłam w nich winogronem. Podeszłam do kremowej kanapy i położyłam się tak, że nogi miałam na Dylanie a głowę na Thomasie.
-Ej księżniczko nie za wygodnie ci- powiedział blondyn uśmiechając się zadziornie. Kocham jego uśmiech, matko człowieku! Tylko nie zagryzaj wargi... pomyślałam układając się wygodnie. Popatrzyłam na Thomasa a on przygryzł seksownie wargę. Mówiłam żebyś tego nie robił, mam ochotę cię w nią pocałować głupku. powiedziałam w myślach.
-Dajcie na jakieś kreskówki albo coś, no wiecie, ciekawego.-podałam pilota Dylanowi który stukał w pilota zmieniając kanały. Piętnaście minut potem powoli zasypiałam, Thomas bawił się moimi włosami co mi bardzo odpowiadało. Z każdym jego dotykiem, czułam się bezpieczniejsza, spokojniejsza. Chociaż bardzo chciało mi się spać i miałam zamknięte oczy, czuwałam. Chłopaki chyba postanowili spać razem ze mną na kanapie, w sumie nie mieli wyjścia bo w końcu leżałam na nich. Dylan zgasił światło a ja poczułam jak Thomas się rusza. Nagle poczułam ciepło w całym ciele i motylki w brzuchu. Poczułam jego usta lekko dotykające mój policzek. Pocałował mnie i szepnął do ucha.
-Dobranoc księżniczko.- całe ciało stało sie nagle cieplejsze i przeszły mnie dreszcze radości. Uśmiechnęłam się po czym zamknęłam oczy i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz